Maska Keratin Kallos

Witajcie. Dzisiaj dla odmiany wpis urodowy.
Od zawsze moimi ulubionymi drogeriami były Rossmann i Natura. Tam zawsze znajdowałam to czego szukałam po przystępnej cenie, no i jak również tylko tam można dostać moje ulubione kosmetyki firmy Green Pharmacy. Ale o tym będzie później. Dziś chcę Wam wspomnieć o Hebe sklep, który na pewno już znacie. Ja znałam od dłuższego czasu, ale jakoś nie mogłam się do niego przekonać. Póki nie kupiłam, nie przetestowałam i nie zachwyciłam się jednym kosmetykiem, a konkretnie maską Keratin Kallos.








 To dość słynna maska, wiele o niej słyszałam, zatem postanowiłam zaryzykować. I jestem bardzo zadowolona z efektów.

Zalety:
- fajny zapach i konsystencja (podobna do budyniu)
- przystępna cena ( 5,99 za 275ml )
- bardzo dobre odżywienie
- włoski są miłe w dotyku
- jest lekka i nie obciąża

Wady
- jest dość silna, do użycia na raz w tygodniu



 Producent zaleca trzymanie jej ok 10 min. Ja trzymam ją krócej. Moje włosy nie potrzebują aż tak odżywienia, bardziej nawilżania, więc myślę że w moim przypadku to dość optymalny czas. W rezultacie moje włosy są naprawdę dobrze odżywione. Dopiero po jej użyciu zauważyłam, że moje włosy zaczęły się kręcić. Są bardzo miłe w dotyku, stale w nich gmeram, choć wiem że nie powinnam, bo to je tylko niszczy i przetłuszcza.

To tyle mojej recenzji. Życzę wszystkim udanego dnia. Trzymajcie się i pozdrawiam.

2 komentarze:

  1. Zamierzam zaopatrzyć się w tę maskę, już od dawna słyszałam o niej dużo dobrego i sądzę, że moje włosy by ją polubiły :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dłuższego czasu mam chęć na Kallosa, ale zawsze finalnie zapominam go kupić :|

    OdpowiedzUsuń