Tak po babsku

Ten weekend, mimo iż się jeszcze nie skończył mogę zaliczyć do udanych, a nawet bardzo udanych. W końcu po prawie 2 miesiącach udało się nam z Izką wyjść na miasto.





Najpierw zaliczyłyśmy kosmetyki, później jedzenie a na końcu coś mocniejszego :) ale przede wszystkim były ploteczki.


Wskoczyłyśmy po drodze do drogerii Hebe.Nigdy za nią nie przepadałam, bo wydawała mi się droga. W jednej z knajp gdzie siedziałyśmy odbywała się akurat degustacja. Po zakupie pewnego alkoholu (nie będę robiła reklamy tego alkoholu bo to nie zgodne z prawem) otrzymywało się takową czapkę z reniferkiem. Całkiem sympatyczna a przede wszystkim ciepła czapeczka:)


A Wam jak minął weekend?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz