Wolny weekend

W weekend wybrałam się w rajd po jednej z toruńskich galerii. Nic tak nie poprawie nastroju jak perspektywa wolnego weekendu. Skończyłam prace wcześniej, część pracy wzięłam ze sobą do domu. Nie lubię tego robić, ale ostatnio atmosfera w pracy nie jest przyjemna, więc staram się robić to co mogę w domu. Poza tym lubię pracować w domu. Chciałabym mieć kiedyś taką prace, którą mogłabym wykonywać we własnych czterech ścianach. Rozplanowujesz sama sobie czas pracy, nikt Cię nie pogania, szkopuł tkwi jedynie w odizolowywaniu się od ludzi. A ja lubię pracę z ludźmi. Mimo, iż czasami jest naprawdę ciężko. Każdy jest inny, więc bardzo często trzeba z czegoś zrezygnować i iść na kompromis. Byle nie za często... Może kiedyś... Po pracy wybrałam się na kawkę. Ostatnio wyniuchałam sobie szmatkę, która przypadła mi do gustu.





Zaznaczam, że nie jest to żadna firmówka, sieciówka czy inna znana firma. Moja perełka zakupiona w jednym z hipermarketów. Oczywiście, że musiałam ją przetestować. Z efektem końcowym: I love it!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz