Wspomnienia z wakacji - Nowa Słupia

Wakacje dobiegły końca, przyszła jesień a ja w natłoku zdarzeń zapomniałam opublikować tego posta. Czas więc podsumować tegoroczne wakacje.
To były moje pierwsze wakacje na etacie, na normalnej umowie, gdzie przysługiwał długo wyczekiwany i zasłużony wypoczynek. Po raz pierwszy mogę powiedzieć, że miałam naprawdę udane wakacje. Spędziłam je dokładnie tak jak potrzebowałam, były wyjazdy i było leniwe siedzenie w domu i na działce.

Mój pierwszy urlop spędziłam w świętokrzyskim gdzie wybrałam się z rodzicami do Nowej Słupi. Rodzice mieli swoje sanktuaria, ja miałam wspinaczkę na Łysą Górę. Nowa Słupia to maleńka miejscowość ( miejscowość czarownic, gdyż według legendy to na tej górze miały swój zlot ), gdzie zwiedzanie ogranicza się do jednego dnia. Tyle mi wystarczyło. Pozostałe dni to było totalne lenistwo, którego byłam niezwykle spragniona.















 Po raz pierwszy zdecydowałam się na nocleg w agroturystyce. Troszkę się obawiałam jakości, ale wszystko było na najwyższym poziomie. Właściciele zapewnili wszystkie potrzeby, nie psując typowo agroturystycznego klimatu. Świetne połączenie nowoczesności z górskim folklorem. Mnie najbardziej ucieszyło niedziałające tv :) i oczywiście haftowane firanki na oknach.









Górskie klimaty, czysta i prześliczna miejscowość i niezwykła życzliwość i serdeczność mieszkańców sprawiła, że przyjechałam jak nowo narodzona.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz