Grzaniec ze szczypawką

Wczorajszy dzień, mimo że był nieprzyjemny to mogę zaliczyć go do udanych. Jak zwykle dzień zaczął się migreną, trzeba było trochę w domu popracować, mimo, że staram się ograniczać pracę w niedziele to jednak czasem trzeba. Wieczór znacznie poprawił mi humor. Wybrałam się z kumpelą na zakupy i grzańca.
Zaszłyśmy do mojego ulubionego sklepu Tiger, w którym to można upolować wiele fajnych gadżetów życia codziennego. Co upolowałam?
A upolowałam taką szczypawkę do karteczek. Nareszcie pozbyłam się wiecznie walających się karteczek z biurka. Znacznie ułatwiło mi to pracę.



Bardzo lubię takie bibeloty. Wydaje się, że mogą to być typowe zbieracze kurzu, ale naprawdę ułatwiają życie i pozbycie się chaosu.

Po zakupach, bardzo zmarzłyśmy, więc zaszłyśmy do naszej ulubionej kawiarni żeby się ogrzać. i poplotkować.



Ciepełko kawiarni i grzańca znacznie mnie rozluźniło i poprawiło humor. To dobry początek tygodnia, a niestety od jutra trzeba wracać do pracy.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz