Zapuśćmy się na wiosnę - 1 miesiąc

Mija pierwszy miesiąc od rozpoczęcia akcji, więc czas na małe podsumowanie.
Zaczęłam zapuszczanie od długości 24cm, mierząc od czubka głowy. Po miesiącu( bez 5 dni) ku mojemu zdziwieniu wzrost odnotowałam 2 cm.



Zazwyczaj przy stosowaniu Jantara lub wody brzozowej (kulpol) i wody pokrzywowej jakiejś nieznanej firmy wzrost notowałam maksymalnie 1,5cm. Przypuszczam, że zawdzięczam to wodzie pokrzywowej firmy Kulpol.
W tym miesiącu moja pielęgnacja nie różniła się niczym szczególnym. Jedyną zmianą była właśnie ta woda.
Kondycja włosów jest narazie bardzo dobra, więc nie planuję żadnej wizyty u fryzjera. Choć ochotę mam mega wielką. Włosów jest bardzo dużo i są długości że ani spiąć ani związać. To dość drażniące ale staram się to przezwyciężyć i wytrzymać.
Przy dzisiejszym mierzeniu  zauważyłam także znaczne zagęszczenie włosów i pojawieniu się sporej ilości baby hair.



Nie pojawiły się one w tym miesiącu bo są zbyt widoczne. Myślę, że znaczny wpływ na to miało zażywanie tabletek Biosilica i wcierka wody pokrzywowej i brzozowej. Niestety tych tabletek więcej brać nie mogę, gdyż zawierają silny ekstrakt pokrzywy na którą jestem uczulona. Cieszę się, że mimo mojej alergii mogę używać wcierek.

Co stosowałam?
Po każdym umyciu odżywka Kallos Latte, Kallos Protox lub Avon Volume Naturals. Woda pokrzywowa Kulpol i to na tyle. Teraz robię sobie przerwę w stosowaniu tej wody. Za tydzień planuję rozpocząć kurację Seboradin. Czytałam wiele ciekawych recenzji i jestem ciekawa czy ja także będę z niej tak zachwycona. A Wy stosowałyście?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz